wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 1

Koniec lata. Nadchodzi jesień. Park widoczny z okna w moim pokoju powoli poddaje się rdzawej armii liści. Moja mama wraz z ojcem prowadzą dużą firmę w Nowym Jorku, dlatego musimy się tam przenieść. Niezbyt odpowiada mi taka decyzja, ale nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia. Kolejne rzeczy do spakowania. Życie na tobołkach i walizkach. I bycie znowu tą "nową" w szkole. No trudno, trzeba to przeboleć. Upycham resztę ubrań do walizki a ostatni kaszmirowy sweterek z reszty gromadki ubrań zakładam na siebie.

 -  Spakowana? - pyta mama gdy gramolę się z walizką na dół po schodach - Jesteś pewna, że wszystko zabrane?
- Tak - wyduszam z siebie - Jestem gotowa - mówiąc to podaję bagaż stojącemu obok tacie.
- Słuchaj Amber jakoś ci to wynagrodzimy - mówi - To raczej nasza ostatnia przeprowadzka - odbiera walizkę i wychodzi na zewnątrz.
Gdy tylko przekracza próg domu spoglądam na mamę.
- Raczej ostatnia? - cytuję słowa ojca - chyba na pewno - spoglądam na mamę. Mój ton głosu ani na chwilę nie brzmiał złośliwie czy gorączkowo.
- Jeszcze nie mamy pewności - mówi spoglądając na mnie z wyrzutem. Jak bym powiedziała coś nie stosownego.
- Jak zwykle - odpowiadam oschle.

Matka jako pierwsza opuszcza budynek i czeka na zewnątrz aż ja zrobię to samo. Jednak ja na sekundę przystaję przy drzwiach i "otulam" swoim wzrokiem całe mieszkanie. Teraz wydaje się dużo większe i bardziej przestronne niż zwykle. Kończę swoją obserwację i powtarzam sobie w myślach "Robię to dla rodziców". Wychodzę pośpiesznie, a moja mama zamyka dom. Przechodzimy przez chodnik i kierujemy się na prawo, tam gdzie znajduje się jedno z eleganckich aut ojca. Wyruszamy.
Pierwsze pięć minut wsłuchuję się w historyjki ojca o tym, że będziemy mieszkać w apartamencie, który znajduje się w centrum Nowego Jorku. Matka opowiada, że mieszkanie tam to same plusy, blisko szkoła, centrum handlowe kilka przecznic dalej, biblioteka dość blisko i kawiarnia zaraz obok szkoły. Jedyne co mnie zadowoliło w tej opowieści to tylko ta kawiarnia. Nic więcej. Więc po kilkunastu minutach zakładam słuchawki, włączam muzykę i patrzę na krajobraz za szybą.
Mija kilka godzin. Budzi mnie odgłos ruchliwej ulicy. Uświadamiam sobie, że spałam około dwóch godzin, bo cała lista piosenek na odtwarzaczu już przeszła, a utwory lecą od początku. Nasz samochód parkuje na parkingu przed ogromnym apartamentowcem.

- Jesteśmy na miejscu Amber - informuje mnie tata.
- Jak długo jechaliśmy? - pytam.
- Niecałe cztery godziny - odpowiada szybko i wysiada z auta.

Sama robię to samo, aby lepiej przyjrzeć się budynkowi przede mną. Jest niezwykle wysoki, zamiast tradycyjnych drzwi wbudowane ma obrotowe, po których lewej i prawej stronie stoją rośliny umieszczone w eleganckich doniczkach.

- I jak się podoba? - pyta ojciec, wyjmując z bagażnika nasze walizki. - Robi wrażenie, co?
Jeszcze przez kilka sekund wpatruję się w apartament, a później przerzucam wzrok na ojca.
- Może być - wypalam, chociaż wiem, że chciałby usłyszeć coś innego.

_________________________________________
 To moje pierwsze opowiadanie, więc proszę Was o wyrozumiałość :)



9 komentarzy:

  1. Masz talent do pisania. Czekam na więcej =D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm, trochę powtórzeń się wkradło i to mnie troszkę rozpraszało. Sama nie wiem co myśleć o tym rozdziale. Myślę, że wstrzymam się z odpowiedzią do następnego rozdziału, aczkolwiek życzę powodzenia w pisaniu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej dziękuję za opinię. W których miejscach powtórzenia? Zaraz poprawię ;)

      Usuń
  3. Podoba mi się postać Amber. Czekam na rozdział 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrząc na długość tekstu to myślałam przez chwilę, że czytam prolog. Poza tym jest nieźle, opisy są całkiem, całkiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hejj! :3
    Dziś tylko wpadłam przeczytać 1 rozdział, bo jeszcze chciałam obczaić parę innych blogów. Bardzo ładnie piszesz i myślę, że zostanę z Tobą na dłużej :D Szablon też piękny *-* . A teraz przejdźmy do treści. Ja rozumiem, że dużo przeprowadzek Amber przeżyła, ale no helloł to Nowy York ;o moje marzenie żeby tam pojechać a co dopiero zamieszkać! ja bym się cieszyła, skakała z radości... Mam nadzieję, że nic jej się tam nie stanie, bo przecież jest tam niebezpiecznie ( jak w każdym mieście ;-; ) a ta kawiarnia to pewno Starbucks? hah :D
    Pozdrawiam xoxo i czekam aż wpadniesz do mnie ^.^

    OdpowiedzUsuń
  7. No hej :)

    Zaczęłam czytać to opowiadania i myślę, że jest naprawdę interesujące. Zabrakło mi nieco prologu, do którego już przywykłam ,ale cóż... to też jest dobre, nie ? :D
    Postać Amber jest dość ciekawa. Z jednej strony wątek o przeprowadzce i nowej szkole jest już nieco znany i rozpowszechniany, ale z drugiej strony każdy ma jakąś określoną fabułę. Nie mogę się doczekać, kiedy dokładnie poznam twoją ^^

    Okej, lecę czytać dalej.

    Czy mogłabyś informować mnie o nowych rozdziałach na moim blogu ?
    http://burning-heart4268.blogspot.com

    A jeśli będzie ci się kiedyś nudzić, to może przeczytasz też opowiadanie ? Na razie są tylko 3 rozdział +prolog. :)

    Na razie serdecznie pozrdawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za tak pozytywna opinię ;) Oczywiście będę informować ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń